Zbiórka pod bramą hotelu, nie w biurze w mieście
Żadnego transferu autokarem do bazy, żadnego biura w centrum, żadnej kolejki po bilet. Kierowca podjeżdża pod główne wejście waszego hotelu, sprawdza nazwisko i wsiadacie. Wyjazd rano, po porze śniadania.
Konkretnej godziny celowo nie podajemy na stronie. Jeepy zbierają kilka hoteli po kolei, więc godzina zależy od tego, w którym miejscu trasy zbiórki stoi wasz hotel. Swoją godzinę dostajecie po rezerwacji. Wodę warto kupić jeszcze w hotelu. Niżej opisujemy sam dzień, przystanek po przystanku, a szerszy przewodnik po całej wycieczce odpowiada na resztę pytań: cena, bezpieczeństwo i wybór odpowiedniego wyjazdu.
Pojazdy: otwarta góra, 8-10 osób, zawodowy kierowca
Prowadzi zawodowy kierowca, goście nie siadają za kierownicą. Temat prawa jazdy odpada całkowicie, a cała grupa może patrzeć na góry zamiast na drogę.
Latem jeepy jeżdżą z otwartą górą. Na tym polega cała frajda i to jest jednocześnie ostrzeżenie: będzie słońce, pęd powietrza i sporo kurzu z szutru. Zimą jeżdżą pojazdy zakryte. Ostatni rząd czuje każdy wybój najmocniej, więc o problemach z kręgosłupem lub szyją mówcie przed wsiadaniem, a nie po pierwszym kilometrze. Oprowadzanie prowadzone jest po angielsku, niemiecku i rosyjsku oraz po turecku.
Pierwszy przystanek: stary rzymski most tam, gdzie kończy się asfalt
Kolumna staje po raz pierwszy dokładnie tam, gdzie kończy się asfalt i zaczyna szuter, przy starym rzymskim moście. Postój jest krótki: zdjęcia, rozprostowanie nóg i pierwsze spojrzenie na koryto rzeki, wzdłuż którego trasa wchodzi w głąb lądu.
Od tego momentu dzień zmienia charakter. Jeepy schodzą na kamienie i koleiny, a sama jazda przestaje być dojazdem i staje się atrakcją.
Sady, akwedukty i podjazd nad Zielone Jezioro
Drogi prowadzą przez pracujące gospodarstwa: sady pomarańczowe, cytrynowe i granatowe, dalej pola bawełny i sezamu. Tego fragmentu nikt nie planuje jako atrakcji, a to właśnie on pokazuje prawdziwą wiejską Antalyę, a nie dekorację.
W przedgórzu jest szansa na spotkanie koczowniczych rodzin Yörük ze zwierzętami. To szansa, a nie przystanek w programie, więc traktujcie ją jak bonus, nie jak obietnicę. Wyżej kolumna mija antyczne rzymskie akwedukty i zatrzymuje się w punkcie widokowym nad Zielonym Jeziorem.
Wioska Oymapınar: kąpiel i świeże tureckie naleśniki
W wiosce Oymapınar jazda zamienia się w przerwę. Jest tu przystanek na kąpiel, więc strój kąpielowy i ręcznik trzeba mieć ze sobą, jeśli chcecie wejść do wody. Podawane są też świeżo robione tureckie naleśniki z napojem.
Obok przerwy działa małe mini zoo. Bilet płaci na miejscu ten, kto chce wejść, nikt nikogo nie namawia. Z wioski kolumna jedzie na przystanek fotograficzny przy zaporze Oymapınar, a potem na taras widokowy nad Zielonym Kanionem, czyli najszerszy widok całego dnia.
Obiad nad wodą
Obiad jest w restauracji nad jeziorem przy Zielonym Kanionie i mieści się już w tym, ile ten dzień kosztuje od osoby, więc za samo jedzenie nie dopłacacie na miejscu.
Napoje nie są wliczone i płaci się je przy stole. To pełny obiad przy stole, nie lunch box na kamieniu, i naturalna półmetkowa granica programu: górska jazda za wami, woda i powrót przed wami.
Opcja dodatkowa: godzina łodzią po Zielonym Jeziorze
Tylko jeden dodatek ma u nas własną cenę, a decyzja, którą podejmujecie po obiedzie, sprowadza się do jednego pytania: płynąć czy nie. Chodzi o godzinny rejs łodzią po Zielonym Jeziorze za 5 EUR od osoby, płatne na miejscu.
Można spokojnie odpuścić, kto nie płynie, czeka przy restauracji. To jednak jedyny moment tego programu, w którym ściany kanionu ogląda się z wody, a nie z góry. Weźcie drobne banknoty euro, bo tak samo płaci się za wodospad i mini zoo.
Meczet, sprawa wodospadu i droga powrotna
W drodze powrotnej przewodnik wprowadza grupę do tradycyjnego wiejskiego meczetu. Wizyta jest krótka i cicha, jeden z niewielu momentów dnia, który dotyczy miejsca, a nie jazdy. Ubierzcie się odpowiednio: zakryte ramiona i kolana, buty zdejmuje się przy wejściu.
Przystanek przy wodospadzie Manavgat zależy od programu. Bywa w drodze powrotnej, jeśli dzień idzie zgodnie z planem, a bilet płaci się na miejscu. Świadomie go nie obiecujemy, bo program, który się opóźnił, tam już nie zajeżdża. Pod hotele kolumna wraca późnym popołudniem. Jeśli taki dzień brzmi dobrze, można dołączyć do najbliższego wyjazdu: rezerwacja jest bezpłatna, a płacicie w euro w dniu wycieczki.
Komu ten dzień daje w kość bardziej, niż się spodziewał
Trasa miejscami mocno trzęsie i tak ma być. Kąpiel i meczet oznaczają nierówny grunt oraz zdejmowanie i wkładanie butów. Otwarta góra to również kilka godzin w pełnym słońcu, więc czapka, okulary, krem i woda znaczą więcej, niż brzmią. Warto wcześniej przemyśleć, co spakować poprzedniego wieczoru.
Latem między jeepami trwają bitwy wodne: wiadra i pistolety na wodę z bliskiej odległości. Kto się tego spodziewa, ma świetną zabawę, kto nie, ten się irytuje. Telefon i aparat potrzebują czegoś wodoszczelnego. Zimą jeepy są zakryte i zabaw wodnych nie ma w ogóle.
- Dorośli 13-99: 20 EUR. Dzieci 4-12: 10 EUR. Maluchy 0-3: bezpłatnie.
- W cenie: safari jeepami, odbiór i odwiezienie do hotelu, obiad, opieka przewodnika.
- Płatne na miejscu i tylko na życzenie: rejs 5 EUR, bilet do wodospadu, mini zoo, wszystkie napoje.
- Bez przedpłaty, bez karty online, bezpłatna anulacja do 24 godzin przed wyjazdem.